sobota, 31 maja 2014

DROGA KU WOLNOŚCI...


   Po Powstaniu Styczniowym administracja carska wyznaczyła kilka ulic przy których nie wolno było mieszkać Żydom. Taką ulica była także Chłodna. Ponadto zakazano noszenia pejsów i czap futrzanych.  Godzina policyjna znacznie utrudniała życie w mieście. W namiotach za kościołem św.Boromeusza biwakowało wojsko,  kolejna jednostka zaś umiejscowiła się za Rogatkami Wolskimi.  Nastąpiły masowe aresztowania i zsyłki na Sybir. Za noszenie czarnej odzieży na znak żałoby narodowej groziły kary pieniężne, zesłanie lub śmierć.


241lfo1


źródło:wczorajidzis.blogspot.com


   Jednym z przejawów represji był nakaz zmiany wszystkich szyldów sklepowych na rosyjsko-polskie. Cała elita warszawska  albo wyjechała do Francji na emigrację albo została zabita w walkach wyzwoleńczych.


   Ludzie bali się o dzień jutrzejszy. Trudno było o  pracę - część zakładów została zamknięta, bo Rosjanie powywozili maszyny i wyposażenie warsztatów do Moskwy czy Petersburga.


   Z czasem życie zaczęło wracać do miasta.


   Na Chłodnej ruch w interesie był cały czas. Powstawały kolejne zakłady produkcyjne i firmy. Zaczęto dobudowywać kolejne kondygnacje kamienic a w głębi posesji oficyny dla mniej zamożnych. Sanitariaty jednak znajdowały się na zewnątrz budynku, co stanowiło pewną niedogodność i przyjazne warunki do rozwoju różnych chorób zakaźnych.  Dobudowywano także dodatkowe skrzydła kamienic, które łączyły sąsiadujące ze sobą ulice: Krochmalną, Ogrodową. W ten sposób powstawały posesje otwarte na dwie strony z kilkoma studniami wewnątrz nich.


   W 1867 roku powstaje nieopodal Plac Kercelego - centrum drobnego handlu miejskiego.


   Mieszkanie na Chłodnej stawało się wówczas coraz droższe. Zakłady przemysłowe do tej pory funkcjonujące przy ulicy powoli zaczęły się przenosić na przedmieścia lub dalszą Wolę. Ceny parceli podskoczyły w górę, co niosło za sobą podniesienie czynszów mieszkalnych. Od frontu kamienice zamieszkiwali najzamożniejsi lokatorzy a od tyłu kolejno w głąb budynku ku strychom i piwnicom ci biedniejsi. Zamiast małych fabryczek (dość hałaśliwych) powstawały sklepy i rodzinne firmy usługowe. Chłodna stała się reprezentacyjną ulicą Warszawy.


   t_img_4756_112
źródło:www.forum-ochoty.org.pl, Sokrates Starynkiewicz


   Prezydentura  rosyjskiego generała Sokratesa Starynkiewicza (od 1883 do 1894 roku) przyczyniła się do kolejnego podniesienia czynszów na Chłodnej. Została ona objęta systemem sieci wodno-kanalizacyjnej dla Warszawy oraz omnibusów (tramwajów konnych). Mieszkania od frontu ulicy - te najdroższe były kilku pokojowe, wyposażone w  wodę bieżącą i kanalizację. Zamieszkiwali je inteligenci i kupcy. W oficynach mieszkali majstrzy, robotnicy i czeladnicy. Toalety i pobór wody znajdował się w wydzielonych miejscach podwórek wewnętrznych.


indeks


źródło:frontwola.blogspot.com


   Kolejnym rewolucyjnym posunięciem było zadbanie o wywóz śmieci, śniegu i wszelkich nieczystości z brukowanych ulic miasta - w tym oczywiście z Chłodnej. Prezydent nakazał rozświetlić miasto -  poprzez  zamontowanie dodatkowych latarni.


mirowskie-hale01


źródło:www.warszawska.info


    W 1898 roku zburzono sąsiadujące z Chłodną 4 pawilony Koszar Mirowskich. Wzniesiono na ich miejscu dwie duże hale targowe na 500 stoisk. Budowa hal był kolejnym już drugim (kościół św. Boromeusza)  wyłomem w koncepcji Osi Saskiej.



  Ruchy niepodległościowe jednak nie zamilkły, mimo poprawy bytowania mieszkańców Warszawy. Zesłańcy wracają do domów inni zaś są zsyłani. Coraz częściej dochodzi do strajków w fabrykach czy wręcz wybuchów niezadowolenia z powodu nie tylko trudnych warunków bytowania ale i braku swobód obywatelskich i narodowych.


   Na początku 1900 roku nastąpiła odczuwalna recesja. W 1904 roku przez Chłodną pod hasłem " Chleba i pracy"  przeszła manifestacja robotników, która kierowała swoją agresję nie tylko przeciwko burżuazji ale przede wszystkim okupantowi. Odpowiedzią na kolejną manifestację było wprowadzenie przez władze carskie stanu wojennego w Warszawie oraz kolejnych aresztowań i zsyłek. (W odwecie między innymi wrzucono bombę do Cyrkułu policyjnego przy Chłodnej 11).


   W 1905 - 1908 roku położono tory pod elektryczną linię tramwajową i wymieniono bruk na bazaltowo - granitową kostkę. Ruch na Chłodnej nie malał. Jadący do pożaru strażacy musieli uważać by nie wpaść na jadące ulicą tramwaje.


Wkrótce nadszedł rok 1914.....

środa, 28 maja 2014

MIĘDZY POWSTANIAMI.....


   Rosjanie okupujący ówczesna stolicę charakteryzowali się bałaganiarstwem i wszechobecną korupcją. Nie mieli by takich możliwości, gdyby nie sprzyjali tym zachowaniom Polacy. Przy Rogatkach Wolskich zbudowano strażnicę. Służyła celnikom, którzy mieli pobierać myto za wjazd do miasta.


   Mimo trudności w załatwieniu czegokolwiek bez odpowiedniej "wziątki" w latach 1815 - 1831 wzdłuż Chłodnej powstało minimum 15 kamienic - między innymi "moja" pod numerem 20. Wybudował ją w 1820 roku Karol Kijok - właściciel cegielni. Otrzymała ona nazwę "Pod zegarem", ponieważ na froncie znajdował się wmurowany zegar.


zegar-2009


źródło:chlodna20.wordpress.com


   W tym samym czasie powstał u zbiegu ulicy Chłodnej i Elektoralnej plac "Pod Lwem", jako miejsce handlu.


   To tędy na kilka dni przed Powstaniem Listopadowym przejeżdżał Fryderyk Chopin opuszczając kraj na zawsze i Juliusz Słowacki w charakterze kuriera dyplomatycznego w 1831 roku.


chlodna_koszary_04


źródło:www.warszawa1939.p - Koszary Mirowskie


   Koszary Mirowskie odegrały negatywna rolę podczas powstania. Stały się centrum opozycji wobec walczących powstańców. W dniu wybuchu powstania Listopadowego dowódcy zdecydowali o zamknięciu koszar. Gwardziści podporządkowali się temu rozkazowi i nie wspomogli walczących. Dopiero gdy gen. Piotr Szembek 2 grudnia wjechał przez Chłodną do miasta gwardia przyłączyła się do Powstania. Jednak pierwsze wrażenie postawy gwardzistów pozostało w mieszkańcach. Rosjanie opuścili miasto.


   Do września 1831 roku przywódcy Powstania zmieniali się jak w kalejdoskopie. Tymczasem mieszkańcy ulicy w oknach swoich mieszkań ustawiali stanowiska strzelnicze i barykadowali bramy. Po kolejnych atakach na polskie barykady , gdy Rosjanie weszli do stolicy - mieszkańcy Chłodnej wraz ze swoim dobytkiem opuścili swoje domy i skierowali się w stronę Krakowskiego Przedmieścia.


  Powstanie, które miało skończyć się powodzeniem - padło. Polacy stracili zaufanie do polskiego wojska, generalicji kolaborującej z zaborcą. Rozpoczęła się masowa zsyłka na Sybir tych, którzy jawnie popierali powstańców oraz konfiskata ich majątku. Przez Chłodną opuszczała miasto fala najwartościowszej warstwy społeczeństwa: przedstawiciele nauki, sztuki i kultury. Wprowadzono cenzurę, zamknięto Uniwersytet i niektóre kościoły, do szkół wprowadzono język rosyjski, wybudowano Cytadelę.


   sztuka4a_02


źródło:starepowazki.sowa.website.pl


   Mimo wszystko w 1840 roku powstaje dom - elegancki pałac, znanego rzeźbiarza Józefa Mantzla przy Chłodnej 19. Na terenie posesji znajdował się także zakład kamieniarsko - rzeźbiarski. Mistrz specjalnie wybrał taką lokalizację, ponieważ wiedział o planach księżnej Klementyny z Sanguszków wybudowania kościoła na placu Pod Lwem. Zwyczajnie liczył na to, iż będzie mógł pracować przy projekcie Marconiego. Do budowy kościoła św. Boromeusza przyłożyli się w dużym stopniu mieszkańcy Chłodnej. Dzięki ich datkom i pomocy miasta można było w 1849 roku dokończyć budowy kościoła. Efekt był imponujący.


images


źródło:pl.wikipedia.org



   Powstanie kościoła w tym miejscu miało symboliczny charakter, oprócz tego, że podniósł rangę ulicy to jeszcze przysłaniał carskie koszary (Mirowskie).  Zresztą w opuszczonych koszarach przez Rosjan zadomowiła się już na dobre Straż Ogniowa (IV oddział), co sprawiło utratę znaczenia strategicznego samych koszar. Do 1863 roku sama Warszawa pod względem liczebności mieszkańców wzrosła prawie dwukrotnie. Rozwój miasta postępował powoli ale systematycznie.


   1055536


źródło:www.historia.uwazamrze.pl


   Niezadowolenie Polaków jednak nie malało. Kilka manifestacji i demonstracji krwawo tłumionych na polecenie cara przez Kozaków musiało skończyć się zrywem powstańczym, tym bardziej że nowym namiestnikiem został brat cara Konstanty - znienawidzony przez Warszawę. Termin Powstania czyli 23 stycznia 1863 roku sprowokowali sami Rosjanie robiąc dodatkowy pobór do wojska.  


   Powstanie musiało upaść - nie było szans na sukces.  Wszystkie mieszkania i podwórka były ze względów strategicznych systematycznie przeszukiwane.  Latem 1863 roku na jednym z podwórek kamienic Chłodnej złapano ostatniego dowódcę Powstania Styczniowego - Aleksandra Waszkowskiego.


   Po upadku powstania rozpoczęły się na masową skalę represje. Spod kościoła św. Boromeusza na Sybir ruszały kolejne kibitki ze skazańcami. Stąd nazwa teraz tego miejsca "Skwer Sybiraków".


indeks


źródło :warszawska-wola.strefa.pl

CESARZ NA CHŁODNEJ ....


    Dane dotyczące ulicy Chłodnej z przełomu XVIII i XIX w mówiły, że miała ona długość 900 metrów i szerokość ponad 19 metrów.  Na całej swojej rozciągłości była pokryta brukiem.  Sąsiednie ulice takie jak: Waliców, Żelazna, Ogrodowa czy Krochmalna były jedynie ulicami gruntowymi pełnymi dziur i wybojów. Szczególnie dokuczliwych jesienią, wiosną i zimą.


  To właśnie ulicą Chłodną spacerowali mieszkańcy stolicy by na Rogatkach Wolskich wypatrywać swoich wyzwolicieli. 


3911_03031_p_a


źródło: archiwumwoli.waw.pl - projekt Rogatek Wolskich


    Pod koniec listopada 1806 roku  na wieść o nadciągających wojskach z ks.Józefem Poniatowskim na czele,  wzdłuż ulicy Chłodnej ze sztandarami wszystkich cechów rzemieślniczych ustawili się w szpalerze mieszkańcy Warszawy.


220px-Ksiaze_Jozef


źródło:en.wikipedia.org - Ks. Józef Poniatowski


   Dość chłodno, bo gwizdami powitali księcia i w oddali wypatrywali samego cesarza Napoleona. Nie śpieszył się. Na zapowiedź jego rychłego przyjazdu  (w okolicach grudnia) postawiono na Rogatkach Wolskich ozdobną bramę triumfalną. Niestety Bonaparte przejechał pod nią  nocą, niemal niezauważony. Na honory mógł jedynie liczyć od wartowników rogatek.


napoleon-bonaparte-jean-louis-ernest-meissonier


źródło:fineartamerica.com - Napoleon Bonaparte


   Od przyjazdu samego cesarza znacznie zmienił się stosunek mieszkańców do witanych uprzednio owacjami żołnierzy francuskich. Teraz traktowani byli  jak zło konieczne i kolejni najeźdźcy. Mimo skarg warszawiaków na zachowania stacjonujących żołnierzy cesarz reagował tylko kolejnymi roszczeniami dostaw dla wojska. Wkrótce zażądał, by posłać na za zachód do walki szlachetnie urodzonych Polaków w wieku poborowym. Skoszarowano ich w gwardię konną - sławnych - szwoleżerów. Wkrótce szli w szyku wojskowym w kierunku Rogatek Wolskich stukając o bruk ulicy Chłodnej .


18


źródło:www.skh.wat.edu.pl


   Złupiona Warszawa  przez kontrybucje, rekwizycje i podatki wojenne dostała w zamian: nazwę Księstwa Warszawskiego, Syrenkę za godło miasta oraz króla Saskiego Fryderyka Augusta I za władcę.


Cesarz ruszył na Moskwę.


images


źródło:ludzie.info


   Wracał po trzech latach już w nieco gorszym nastroju przez Rogatki i  Chłodną (10 grudnia 1812 roku) po przegranej kampanii w Rosji.


   W październiku 1813 roku po klęsce pod Lipskiem powracali tędy przegrani polscy żołnierze a później orszak z ciałem ks. Józefa Poniatowskiego.


   Na 100 lat w Warszawie zapanowały rządy Rosji.


   Mieszkańcy Chłodnej wielokrotnie byli świadkami przemarszu wojsk, ucieczek i triumfalnych wjazdów kolejnych władców czy najeźdźców.

poniedziałek, 26 maja 2014

750 LAT OSADNICTWA WZDŁUŻ ULICY CHŁODNEJ


   Obecność wczesnośredniowiecznych drewnianych zabudowań wzdłuż ulicy Chłodnej potwierdzono podczas badań archeologicznych przy Halach Mirowskich. Kolejne najazdy: litewskie, pruskie i ruskie skutecznie zrównywały z ziemią uparcie odbudowywane kolejny raz osady.


   Dlaczego teren ten był tak atrakcyjny dla zamieszkałej tutaj ludności? Otóż Mirów to najwyżej położony wówczas punkt starej Warszawy (114,5 m n.p.m). Suchy, żyzny położony na niewielkim wzniesieniu teren był świetnym miejscem do założenia gospodarstwa i zamieszkania. Z czasem wyrównano pagórki zasypując naturalne doły i rowy.


   Książę Bolesław II zakładając miasto podzielił je na prostopadle ułożone w stosunku do Wisły role. Wzdłuż wyznaczonych ról usytuowały się w naturalny sposób wzdłuż tzw. miedz, ulice - między innymi nasza Chłodna. Gościniec, droga dojazdowa do miasta - to pierwsza funkcja ulicy. Z czasem i rozwojem miasta nabierała dodatkowego znaczenia.


   119922


źródło:http://fotopolska.eu


   W 1712 roku król August II Sas postanowił na bazie Wersalu stworzyć trakt, który byłby godny wymaganiom baroku. Miała to być forma kompleksowego rozwiązania budowlano - architektonicznego i komunikacyjnego stolicy. W cały ten kompleks miał być wkomponowany system parków i ogrodów.  Projekt na wówczas bardzo nowoczesny ale i kosztowny. Król musiał skupić wszystkie działki wzdłuż wyznaczonej trasy pod Oś Saską.


449768


źródło:fotopolska.eu


   To był impuls rozwoju dla ulicy będącej od tej pory trasą wylotową z Warszawy. Usytuowanie koszar królewskich  (zwanych od jej pierwszego dowódcy Wilhelma Miera - Mirowskimi) w tym miejscu miało na celu ewentualna obronę władcy przed buntami i wewnętrznymi zamieszkami. To właśnie ulica Chłodna król kilkakrotnie uciekał z miasta.


images


źródło:www.skyscrapercity.com


    Dzięki tym działaniom Chłodna stała się miejscem gwarnym i przynoszącym zyski. Tu lub w jej okolicach mieszkali robotnicy, cieśle budujący Oś Saską. Pojawiły się tu noclegownie, karczmy, browary z których korzystali budowniczowie. Tu także między innymi z powodu obecności koszar wojskowych jak grzyby po deszczu wyrastały domy uciech dla samotnych lub niekoniecznie wiernych mężczyzn. W okolicach koszar niejaki generał Antoni Czapski na swoich gruntach postawił drewniane szopy zwane od jego nazwiska czapskimi budkami. W nich panowie i chłopcy mogli zaznać uciech cielesnych z paniami przypłacając zresztą często to zdrowiem a nawet życiem. Zostały zniszczone dopiero w 1794 roku podczas zmagań powstańczych.


05-02


źródło:www.skyscrapercity.com


   I tak Chłodna stała się ulicą handlowo-usługową w odróżnieniu od innych sąsiadujących ulic o charakterze raczej rezydencyjno-dworkowym.


281171


źródło:fotopolska.eu


    Tu można było zobaczyć wiele spektakularnych karier, tworzenia ogromnych fortun i majątków - jak i ich upadków. Chłodna była atrakcyjnym terenem inwestycyjnym. Dość wcześnie pojawiły się tu kamienice (jeszcze przed 1784 rokiem) były to obiekty reprezentacyjne, jednopiętrowe. Bardzo intensywny rozwój ulicy nastąpił po roku 1815 i utworzeniu Królestwa Kongresowego.


   Około 1820 roku na terenach Walicowa należącego do rodziny Walickich utworzono plac targowy, nazywany Placem Pod Lwem.  Do roku 1830 przy ulicy powstał szereg obiektów będących arcydziełami architektury. Tu mieściła się jedna z czterech rogatek warszawskich.


   Pierwszą nazwą ulicy Chłodnej była Aleja Lipowa (lub Wolska). Nazwa ulicy powstał prawdopodobnie od chłodu jaki dostarczały Lipy obsadzone wzdłuż alei po obu stronach. Inna koncepcja mówi o tym,  że w tym miejscu wiały tu dość silne wiatry , które w Warszawie wieją zazwyczaj z zachodu na wschód - tak jak usytuowana jest topograficznie ulica Chłodna. Dziś to zjawisko ze względu na zwartą zabudowę jest niemal niezauważalne.


221529


źródło:fotopolska.eu


 


 


 


 


 


 

OD MAŁEGO DO WIELKIEGO PRZEMYSŁU: Cegielenia Schneidera, fabryka farb.... cz. 3


   Przy Chłodnej 32 mieściło się biuro sprzedaży  Zakładów Cegielnianych i fabryki dachówek Bogumiła Schneidera. Zakłady zostały założone w 1903 r. na Jelonkach (wówczas pod Warszawą) przez Józefa i Jana Schneidrów. Pamiętacie film "Miś"? To tam właśnie można zobaczyć w finałowej scenie, jak miś zostaje zatopiony, w Gliniance Schneidera .


indeks


źródło:www.surowce-naturalne.pl


377_0374_p_o


źródło:http://archiwumwoli.waw.pl


   Tereny zakładów obfitowały w bogate złoża gliny i sięgały stacji kolei warszawsko-wiedeńskiej we Włochach. Surowiec na cegły i dachówki odporny były nie tylko na działania atmosferyczne, ale także uderzenia.  Kapitał zakładowy do wybuchu I wojny wynosił 700 tys. rb., a zatrudnienie sięgało 600 robotników. Zakłady zaopatrywały w cegłę oraz dachówki nie tylko pobliską Wolę ale całą Warszawę i okolice.


indeks


źródło: www.skyscrapercity.com, Chłodna 32


   Po I wojnie światowej produkcję i zatrudnienie w zakładach zredukowano, ze względu na wyczerpywanie się złóż gliny. W latach 30-tych właściciele zaczęli odsprzedawać swoje grunty, na których m. in. powstało Miasto Ogród Jelonek.


   Po wojnie nazwę skrócono do - Cegielnia Braci Schneider „Jelonki”.


    Pod numerem  Chłodna 44 mieściło się Towarzystwo Warszawskie  farb artystycznych „Arcus” dawniej I. Karmański i S-ka.  Firma została założona w 1905r.   dane jakie udało mi się pozyskać to adres fabryki: Warszawa Chłodna 44. Nr. telefonu: 53-20. Właściciel: D-r. W. Gaszczyński, E. Horn, W. Oskierka. Dyrektor zarządzający: D-r. W. Gaszczyński. Przedmioty jakie można było tu zakupić to farby artystyczne dla malarzy i architektów , płyny i werniksy malarskie wyłącznie własnego wyrobu.


20140526_131413_resized


   Pod numerem 19 mieściła się fabryka wag Neumanna. Fabryka z długoletnią tradycją, bo rok założenia przypada na 1864 r. Reklamowali się, że wykonują wagi wszystkich systemów.


   Pod numerem 21 mieściła się Specjalna Fabryka wyrobów Mikowych i gazowo-naftowych maszynek W. Tacika.Tu można było zakupić i zlecić do wykonania wszelkiego rodzaju oświetlenie jak: lampki, latarki oraz cylindry, dymniki, wiatraczki, abażurki, , izolacje elektryczności, szyby do kuchen , pieców i wszelkie obstalunki z Miki, palniki i maszynki naftowo- gazowe.


llll

i wiele, wiele innych.......

 

piątek, 16 maja 2014

FAŁSZYWKI Z CHŁODNEJ...

Pieniądze fałszowano zawsze.
    Pierwszy raz sfałszowano złote monety już w VI w p.n.e. Od tamtej pory fałszerstwo przybierało najrozmaitsze formy. Krążki z miedzi lub cyny otaczano cienką blaszką ze złota lub srebra a później bito stemplem odpowiedni wzór (symbol). Autentyczność posiadanych monet można było badać w różnoraki sposób. Najpowszechniejszym było nacinanie lub nagryzanie monety. Ta fałszywa powinna się odkształcać, co świadczyło o nieprawidłowej twardości kruszca. W kolekcjach numizmatycznych znajduje się wiele monet z odciskami zębów lub zarysowaniami twardym przedmiotem.


06120


źródło:www. e-numizmatyka.pl


   Z kolejnymi wiekami techniki odkrywania fałszerstw zostały udoskonalone. Gdy odkryto możliwość badania zawartości srebra czy złota w monecie - fałszerze mieli utrudnioną sytuację. Do takiej diagnostyki potrzebny jednak był specjalista. W odpowiedzi zrodzili się specjaliści fałszerze. I tak jedni ścigali się z drugimi. To byli prawdziwi fachowcy.
    Mimo gróźb karania śmiercią i wykonywania egzekucji proceder nadal kwitł. W XVII wieku w Rosji stracono 7.000 fałszerzy, 3.000 obcięto ręce a w Polsce fałszerz i posiadacz fałszywych monet podlegał karze spalenia na stosie. Surowe kary za fałszerstwo były od zawsze traktowane jako zamach na majestat władzy lub jego obrazę. No chyba, że bili ją sami władcy - a historia notuje takie przypadki. Cóż  - oni byli bezkarni...
    Zaraz po I wojnie i w dwudziestoleciu międzywojennym kwitło fałszerstwo na naszym Kercelaku. Policyjne raporty mówiły nawet o 5,5 tys. przestępstw podrabiania pieniądza w tym okresie.


   Wtedy pojawiły się fałszywe banknoty 20- złotowe. Okazało się, że kolporterami tychże banknotów byli kasjerzy z Dworca Głównego. Sami kupowali je po 5 zł a różnicę zachowywali dla siebie. Wprowadzanie do obiegu tych fałszywek było możliwe dzięki nieźle skonstruowanej organizacji. Same banknoty zaś drukowane były niedaleko na ulicy Ogrodowej w prywatnym mieszkaniu. 


    Nieopodal na ulicy Twardej skutecznie działała produkcja srebrnych 10 złotówek.  Zwykle podrabiano srebrne 1-, 2-, 5- i 10-złotówki i zazwyczaj robiono to techniką odlewu stosując  miękkie metale (najczęściej cynk i ołów), które potem srebrzono. Trudniejsze było  bicie monet, bo składało się z kolejnych etapów aż do utwardzenia .


 

indeks


źródło:http://www.katalogmonet.pl


    Ulica Chłodna była usytuowana między zakładami produkcyjnymi fałszywek. Nie mogła odstawać od ogólnie panującego trendu.
    Pod numerem 23 tam gdzie teraz mieści się Oberża pod Czerwonym Wieprzem był zakład produkcji mosiężnych uchwytów do trumien. A jakże można było tam zamówić, kupić eleganckie ozdoby: uchwyty, listwy czy inne mosiężne akcesoria pogrzebowe. Na zapleczu zakładu odbywała się jednak całkiem inna produkcja. Wykorzystując materiały i sprzęt produkcyjny wyrabiano też fałszywe monety. Bito je z "ręki" i ze " stempla". Oczywiście trafiały one potem między innymi na nasz Kercelak.
    Zamówić można było praktycznie każdą monetę - nawet taką zabytkową. Wystarczyło tylko trochę potrzymać "nowy egzemplarz zabytkowej monety" w gnojówce w celu spatynowania.
    Pod koniec 1939 r. gubernator Hans Frank nakazał Polakom oddać do depozytu okupanta wszystkie banknoty o nominałach 100 zł i 500 zł. Wkrótce jednak przestały być prawnym środkiem płatniczym. Zastąpiono je banknotem 100-złotowym z odpowiednim niemieckim nadrukiem - "Generalne Gubernatorstwo dla zajętych polskich obszarów". Rodacy nie kwapili się do oddawania wskazanych banknotów do depozytu. Za to natychmiast pojawiły się sfałszowane stemple z pożądanym niemieckim nadrukiem.


100_zlotych_9listopad1934


źródło:http://banknoty.republika.pl


   Na naszym Kercelaku za drobną opłatą można było sobie opieczętować banknoty stuzłotowe z Józefem Poniatowskim i cieszyć się ich posiadaniem. Zresztą czegóż to nie można było załatwić na Kercelaku...


24_3_3


źródło:www.pwpw.pl - "góral"
    Tutaj można było dostać (kupić) fałszowane banknoty 50 zł i 500 zł powszechnie znane jako górale (od postaci górala na banknocie). Produkował je kto mógł. Fałszowanie w tych czasach było postrzegane jak jawna walka z okupantem. Dzięki tej produkcji Armia Krajowa i jej Podziemna Wytwórnia Banknotów zarobili dla podziemia 18 milionów złotych.


indeks


źródło:www.pwpw.pl - Znak graficzny Podziemnej Wytwórni Banknotów

KŁADKA NA CHŁODNEJ

https://www.youtube.com/watch?v=PiKBzcA13hU

źródło : YouTube

czwartek, 15 maja 2014

CHŁODNA 33


   Kupiecka rodzina Roeslerów była bardzo zasłużona dla Warszawy. Przybyli z Czech do Warszawy w 1765 r. W 1911 r. przekazali Fundacji Szkolnej własnego imienia posesję przy Chłodnej 33. Przed 1914 r. według projektu Władysława Marconiego na posesji rozpoczęto budowę dwóch sąsiadujących ze sobą kamienic. Po lewej miał się znajdować budynek szkolny a po prawej budynek przeznaczony na wynajem. Pieniądze z wynajmu miały posłużyć utrzymaniu szkoły.


   Budowę gmachu szkolnego przerwała pierwsza wojna światowa. Ukończono ją dopiero około 1919 r.


chlodna_33


źródło:http://www.warszawa1939.pl - Budynek Szkoły Roeslerów


    Gimnazjum męskie kupieckie im. Roeslerów było najlepszym gimnazjum w Warszawie (później liceum). Specyfika tej placówki polegała na tym, że oprócz świetnej organizacji obok przedmiotów ogólnokształcących, prowadzenia kantoru, ćwiczeń z księgowości, rachunkowości (istniało tu także muzeum towaroznawstwa) - szczególny nacisk kładziono na kształtowanie postawy obywatelskiej, społecznej i kształtowanie woli charakteru. Toteż absolwenci zaraz po skończeniu szkoły otrzymywali prace w handlu i byli cenieni jako niezastąpieni pracownicy. Przy szkole działało koło absolwentów, które miało nie tylko charakter towarzyski ale także pomagało w pośredniczeniu pracy i organizowaniu kursów udoskonalających. 


   Dbano o dobór uczniów i zanim przyjęto kandydata do szkoły musiał on przejść egzaminy i badania psychologiczne. Czesne wynosiło w latach 30 - tych 85 zł. Wyjątkowo dobrzy uczniowie mogli uzyskać ulgę w płaceniu czesnego nawet do 70%.


   Podczas okupacji szkoła stała się zwyczajną szkołą handlową, choć uczniowie mogli zdawać w niej podziemną maturę. W 1940 roku gdy budynki szkolne znalazły się na terenie getta szkoła została przeniesiona na ulicę Krochmalną w miejsce sierocińca prowadzonego przez Janusza Korczaka.


janusz-korczak-concursul-pentru-proiecte


źródło:http://www.culturapoloneza.ro - Janusz Korczak


    W listopadzie uczniowie szkoły handlowej pomagali w przeniesieniu sierocińca pod adres Chłodna 33. Podczas tej przeprowadzki Niemcy zrabowali sierotom przewożone na furmankach jedzenie.  Korczak natychmiast po tym udał się ze skargą na warunki i miejsce zasiedlenia do pałacu Blanka. Niemcy aresztowali go, ponieważ nie założył białej opaski z Gwiazdą Dawida. Trafił za to na Pawiak.


Skärmavbild 2013-05-01 kl. 15.49.28.png


źródło:http://jimbaotoday.blogspot.com


    Do swoich sierot wrócił dopiero w grudniu. Żydowski Dom Sierot w szkole Roeslerów mieścił się jedynie do października 1941 r.


https://www.youtube.com/watch?v=VLHwLHf-8Z0


źródło: YOUTUBE


   Gdy ponownie zmieniły się granice getta dzieci znów  przeniesiono. Tym razem do dawnej siedziby Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Pracowników Handlowych i Przemysłowych przy ulicy Siennej. A potem wszyscy zostali wywiezieni do Treblinki. Ale to już całkiem inna historia....


getto


źródło:pzsgdziepolc.hekko.p


   Po wyprowadzce dzieci, do opustoszałego budynku przy Chłodnej 33 ponownie wróciła szkoła handlowa -  nie na długo, bo 26 marca 1943r. zamknięto ją i budynek został przejęty przez władze Generalnego Gubernatorstwa.


   6 sierpnia 1943 r. na Chłodnej Niemcy ostrzelali ogniem artyleryjskim kamienice. Wtedy prawdopodobnie spaliły się obydwa budynki szkoły Roeslerów. Wzdłuż całej ulicy, także przy ruinach gmachu szkoły, okupanci dokonywali masowych mordów na cywilach i powstańcach.


7619a4f0158dffe476975e0cca4efaf9


źródło:http://www.sztetl.org.pl




   Tablica umieszczona na murze w miejscu dawnej szkoły głosi, że rozstrzelano tu 200 osób.


chlodna_33


źródło: http://www.warszawa1939.pl


W 1944 r. ustawiano przy ruinach szkoły stosy, na których palono zwłoki zamordowanych i poległych warszawiaków.


chlodna_33_01


źródło: http://www.warszawa1939.pl


   Jesienią 1945 r. na Chłodnej decyzją Pogotowia Budowlanego Biura Odbudowy Stolicy  wydano zlecenie rozbiórki murów wypalonych kamienic. Zburzono ściany frontowe i wewnętrzne dawnej szkoły im. Roeslerów. I tak kamienica na Chłodnej pod numerem 33 przestała istnieć z podpisem nakazu rozbiórki z dnia 24 października 1945 r.

poniedziałek, 12 maja 2014

REWITALIZACJA CHŁODNEJ 3D

https://www.youtube.com/watch?v=7DLj6jltTgY
źródło: YouTube

KOŚCIÓŁ I SKWER SYBIRAKÓW...


   165 lat temu na placu „Pod Lwem" (w latach 1841—1849) stanął wybudowany według projektu Henryka Marconiego kościół pod wezwaniem Św. Karola Boromeusza. Był wzorowany na rzymskim kościele Santa Maria Maggiore i powstał dokładnie na zakończeniu Osi Saskiej.


   Świątynia usytuowana na trakcie wyjazdowym z Warszawy na zachód Europy, miała być reprezentacyjną budowlą, witającą przyjezdnych. Fundatorką była księżniczka Klementyna z Sanguszków Małachowska. Na ten cel przeznaczyła 200 000 złp resztę pieniędzy ponad 250 000 wyłożył rząd.


141px-Warszawa_kościół_na_Chłodnej_2011


źródło:http://pl.wikipedia.org


   Kiedyś krążyła opinia, że kościół ten był najmniejszym w Warszawie. Obie wieże kościoła posiadały wnęki, w których umieszczono posągi świętych i błogosławionych polskich. Stąd powstało powiedzenie, że święci nie mogąc pomieścić się wewnątrz świątyni wyszli na zewnątrz. Na fasadzie znajdują się figury apostołów Piotra i Pawła. U stóp schodów świątyni stoją cztery wielkie posągi świętych: Ambrożego, Augustyna, Grzegorza i Hieronima. Na skwerku przed kościołem stoi figura Najświętszej Marii Panny odlana z brązu autorstwa Andrzeja Pruszyńskiego.


   Bruk dookoła kościoła był zrobiony przez wolskich mistrzów kamieniarstwa. Oszlifowany kamień był przeplatany kostką drewnianą, co dawało charakterystyczny dźwięk  stukających obcasów i stukotu kół.


  Miejsce to widziało wiele rozstań i powrotów. Stąd ruszały między innymi kibitki z powstańcami na Sybir. Stąd moi starsi koledzy ruszali do Powstania. Tędy przechodzili powracający z poniewierki wojennej.


103_1274703641


źródło:www.kolejkamarecka 1914r Strzelcy Syberyjscy biwakują na ulicy Chłodnej przed kościołem św.Karola Boromeusza.


   Po pierwszych walkach w Warszawie w 1939 roku przed kościołem zrobiono tymczasowy cmentarz.


images


źródło: fotopolska.eu 1939, Tymczasowy cmentarz przy Kościele św. Karola Boromeusza na ulicy Chłodnej.


65342_6d9960d3b


źródło: www.kulturalna.warszawa.pl - Groby na skwerku przed kościołem Karola Boromeusza przy ulicy Chłodnej, [1939]


   W majowy poranek usiadłem na ławeczce przy Skwerze Sybiraków i przeniosłem się pamięcią do okresu powojennego. Ten skwer to wyjątkowe miejsce z tajemniczą historią w tle. Rozejrzałem się.


  Po prawej stronie,  gdzie znajdowały się budynki Straży Pożarnej nad rumowiskiem wyłaniała się strażacka wieża zwana  "czatownią".


Warszawa, straz pozarna 1947


źródło: www.dsh.waw.pl


   Tu gdzie teraz siedziałem znajdował się wtedy ogromny zbiornik na wodę, zasypany później gruzem ze zburzonego kościoła. Z tego zbiornika czerpało wodę tysiące ludzi pędzonych w stronę Woli i obozu w Pruszkowie. Czerpali wodę z błotem i kruszonymi cegłami. I ja z mamą byliśmy wśród pędzonych w tym koszmarnym marszu. Moja pamięć jest dla mnie łaskawa, bo niewiele z tego pamiętam. Wyobrażam sobie, co wtedy przeżywała moja mama. Sama z małym dzieckiem w korowodzie udręczonych ludzi. Ojciec nie wrócił jeszcze z Powstania - ukrywał się pod Warszawą. Nawet nie wiedział czy jeszcze żyjemy - a my czy on żyje. Wielu z tych ludzi nie dotrwało celu marszu.




   Niemcy składowali w kaplicy pogrzebowej kościoła broń i materiały wybuchowe. Po upadku powstania warszawskiego hitlerowcy wysadzili prezbiterium oraz boczne kaplice a 15 stycznia 1945 nastąpił wybuch, który zniszczył wschodnią elewację, kaplicę i zakrystię. Główny ołtarz także nie przetrwał wojny.


   Pamiętam gdy przez pierwsze 3 lata po wojnie w procesjach Bożego Ciała i Wielkanocy  asystowali żołnierze z Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Szli przy samej figurze Matki Boskiej. Ja i moi koledzy ministranci nie mogliśmy oderwać od nich oczu. Od ich pięknych mundurów i błyszczących butów, którymi stukali o bruk.

czwartek, 8 maja 2014

CHŁODNA - REWITALIZACJA

https://www.youtube.com/watch?v=PFfumdWszqA

źródło : YOUTUBE

Chłodna: rewitalizacja - KulisyKultury.pl

OD MAŁEGO DO WIELKIEGO PRZEMYSŁU cz2. - PIWO NA CHŁODNEJ...


   Swój browar w latach 40-tych XIXw. pod numerem 51 wybudował Henryk Brzeziński. W latach 50-tych XIX w. tuż obok wybudował swój browar Karol Sommer (w narożniku ulic Chłodnej 45/47 i Wroniej).  Pod numerem 25 powstał kolejny browar Jana Szymanowskiego. Zaś w 1869 r. Karol Machlejd przeniósł tutaj browar założony w 1855 r. na Grochowie przez swego ojca, Jana Jakuba Machlejda.


machlejd


źródło:http://shw.fotopages.com/7011435.html


    Karol znacznie go rozbudował na działkach: Chłodna 45, Wronia 47, Krochmalna 66. Zmodernizowano stary zakład i zbudowano największą słodownie w ówczesnej Polsce.


chlodna_45_04


źródło:www.warszawa1939.pl


   W latach 1880-81 na terenie browaru, w narożniku Wroniej i Chłodnej, wzniesiono kamienicę.


    Po śmierci Karola Machlejda jego syn Karol Ryszard (w 1921r.)  zdecydował się na spółkę i tak powstały "Zjednoczone Browary Warszawskie pod firmą Haberbusch i Schiele". Browar dotował szkołę piwowarską przy ul. Chłodnej.


chlodna_45_01


źródło:www.warszawa1939.pl


Browar Machlejda od strony ulicy Chłodnej, źródło:www.warszawa1939.pl


   a_browary_war


źródło:http://madein.waw.pl


   Wkrótce jednak zaprzestano tu produkcji piwa. Budynki browaru posłużyły pod wynajem firmom. Były tu: fabryka cukrów i czekolady "Karoma", wytwórnia białka roślinnego i paszy treściwej "Albumina". W latach 30-tych XX w., budynki browaru od strony Wroniej i  Krochmalnej zastąpiono kamienicami mieszkalnymi, wybudowanymi przez spółkę "Nasze Mieszkanie".


wronia_47_01


źródło:http://www.warszawa1939.pl


   Zabudowania te na  początku sierpnia 1944 roku podczas walk z Niemcami i silnego ostrzału uległy całkowitemu spaleniu. Browar rozebrano a na ich miejscu powstały prowizoryczne zabudowania warsztatu samochodowego.

wtorek, 6 maja 2014

DOM MANZLA I MOJE ZNALEZISKO


   Na naszej ulicy Jan Józef Manzel wybudował okazały dom z wielką środkową arkadą.Właściwie to nazywano go pałacykiem.


warsz25_01


źródło:www.wyburzone.pl


   W  oficynach mieścił się jego warsztat rzeźbiarsko-kamieniarski. Manzel był jego  właścicielem do 1904 r (do swej śmierci).  W  Świetlikowej Woli, gdzie pomieszkiwał pod koniec życia  posiadał własny kamieniołom. Z niego też czerpał materiały na pomniki, które zdobiły najpiękniejsze grobowce Cmentarza Powązkowskiego. Ponieważ nie miał męskich potomków cała scheda po nim została sprzedana.  W jego domu mieszkali różni lokatorzy i funkcjonowało wiele firm:  fabryka wag Neumana, fabryka torebek Jana Liedtke i  zakład elektrotechniczny inż. Józefa Boyé.


0ebc212b4bbc98050ddda0baa88ee4ef,10,19,0


źródło: http://forum.gazeta.pl


   Jako 9 letni dzieciak (w 1948 r.) buszując w gruzach tego domu znalazłem dwie 32- centymetrowe alegorie zrobione z brązu (kat IV). Jedna z nich była wzorowana na obrazie Artura Grottgera pt "Katorga" lub "W kopalni".


20140417_113414-1_resized_1


   Druga przedstawiała jakąś scenę historyczną z datami 1812 - 1880 uwiecznioną przez (wybaczcie mi nie pamiętam) niemieckiego artysty.


20140417_113441-1_resized


   Moje zdobycze zaniosłem do domu. Mama natychmiast powiesiła je na ścianie, by modlić się do nich jako, że na jednej z nich uwidoczniony był wizerunek Matki Boskiej. To była w tych czasach jedyna dekoracja na ścianach naszego mieszkania przy Chłodnej 20.


    Dwa lata temu przekazałem obie alegorie do Muzeum Ordynatariatu Polowego, Oddział Muzeum Historycznego m.st. Warszawy przy ulicy Długiej. Zawisły  tam na ścianach z czego jestem bardzo dumny. Dowiedziałem się, że prawdopodobnie były wykonane w fabryce guzików wojskowych. Być może powstały one w fabryce braci Buch przy ulicy Żelaznej wykupionej później przez Norblina i Wernera. Bracia produkowali właśnie guziki do mundurów wojskowych oprócz stałej produkcji cukiernic i lichtarzy. Może i te alegorie tam powstały.


  Szkoda, że nie odbudowano tego domu. Ostatecznie Dom Manzla został zburzony w 1964 roku mimo, że spełniały wszelkie kryteria zabytku.

sąsiedzi spod dwudziestki....

  W naszej kamienicy najważniejsze były kobiety.    To one trzymały rodziny razem. Nic bez nich nie mogło funkcjonować. Wiedziały wszystko...