wspomnienia, historia, anegdoty, ciekawostki... Wszystko, co mnie interesuje a dotyczy tego właśnie miejsca na Ziemi....
piątek, 11 lipca 2014
niedziela, 15 czerwca 2014
KONIEC POWSTANIA
7 sierpnia gen. Reinefarth kontynuował od świtu natarcie na Woli, "oczyszczając" rejon ulic: Chłodnej, Ogrodowej, placu Mirowskiego, Hal Mirowskich i placu Żelaznej Bramy. Masowo mordowano ludność cywilną. Po bramach i podwórkach odbywały się egzekucje na: Chłodnej, Elektoralnej i w Halach Mirowskich.
W dniach 7 i 8 sierpnia siły niemieckie umocniły się ostatecznie wzdłuż głównych arterii przelotowych Woli i ich przecznic.
Wobec rosnącej przewagi wroga 12 sierpnia 1944 roku praktycznie cały obszar Woli znalazł się w rękach niemieckich. Rozpoczął się ostatni etap gehenny ludności cywilnej w której łącznie wymordowano około 50 tysięcy mieszkańców Woli.
13 sierpnia jednostki AK uderzyły na Hale Mirowskie, zamierzając przebić się tamtędy do odciętej Starówki. Atak zakończył się jednak niepowodzeniem.
Gubernator dystryktu warszawskiego - Ludwig Fischer uciekł pod osłoną czołgu z pałacu Brühla poza Warszawę wraz ze swymi urzędnikami. Na placu Żelaznej Bramy i na ulicy Chłodnej Niemcy zostali ostrzelani przez oddziały powstańcze.
15 sierpnia po opanowaniu Woli Niemcy zainstalowali w parku im. Sowińskiego najcięższy samobieżny moździerz "Karl", który używali do ostrzeliwania Starego Miasta i Śródmieścia Warszawy.
źródło:http://blogbiszopa.pl
Pociski przebijały kolejne stropy i zazwyczaj eksplodowały w części parterowej, powodując zburzenie całej kamienicy i zasypanie piwnic. Wiele pocisków wystrzeliwanych z Karla nie wybuchło. Być może dlatego, że były przeznaczone do niszczenia potężnych betonowych umocnień i mury miasta były zbyt wątłe, żeby uruchomić zapalnik pocisku . Drugim powodem mogły być akcje sabotażowe przymusowych robotników, którzy pracowali w niemieckich fabrykach zbrojeniowych. Może właśnie taki pocisk trafił w naszą kamienicę pod 20-tką - i nie wybuchł. Ten, który moja mama z sąsiadkami wyniosły na kocu przed kamienicę
Jeden z takich pocisków uderzył w dom, gdzie znajdowała się słynna restauracja "Adria". Pocisk po przebiciu stropów i kilku pięter wpadł do podziemi. Nie eksplodował. Został rozbrojony przez powstańców, a jego ładunek wybuchowy później służył do produkcji powstańczych granatów. Inny pocisk trafił najwyższy wówczas budynek warszawski hotel Prudential.
źródło:pl.wikipedia.org
Po upadku Woli powstańcy jeszcze stawiali opór wojskom niemieckim przez kilka tygodni.
14-16 września oddziały niemieckie zdobyły Marymont. 27 września skapitulowali ostatni obrońcy Mokotowa a 30 września obrońcy Żoliborza. W Ożarowie Mazowieckim toczyły się pertraktacje, które zakończyły się w nocy z 2 na 3 października podpisaniem aktu kapitulacji powstania warszawskiego.
źródło:www.polskieradio.pl
5 października do niewoli w zwartych oddziałach powstańczych wychodzili z Warszawy żołnierze. Około 3,5 tys. powstańców zdołało wmieszać się w opuszczający miasto tłum ludności cywilnej i uniknąć w ten sposób niewoli
źródło:to-ci-historia.blog.pl
Kapitulacja nastąpiła 2 października 1944 r. po 63 dniach walki.
Dla upamiętnienia faktu stłumienia Powstania Warszawskiego 1944 r. Niemcy ustanowili specjalną odznakę "Warschaer Schield" zaprojektowaną podobno przez samego Hitlera. Dostali ją funkcjonariusze Wehrmachtu i SS, biorącym udział w walkach z polskimi powstańcami, noszono na lewym rękawie munduru.
Po wyjściu powstańców do niewoli i po usunięciu z miasta kilkuset tysięcy ludności cywilnej Warszawa była systematycznie niszczona przez Niemców.
17 stycznia 1944 r. do wymarłego, zrównanego z ziemią miasta wkroczyły wojska sowieckie i towarzysząca im I Armia Wojska Polskiego.
źródło:studioopinii.pl
niedziela, 8 czerwca 2014
WYPĘDZENIE Z WARSZAWY - cz.1
Na Chłodnej mieszkaliśmy do momentu założenia getta. Już we wrześniu 1940 roku krążyły pogłoski, że trzeba będzie się wyprowadzić. Zamieszkaliśmy na Wroniej. Trudno powiedzieć jak się tam mieszkało. Po prostu mieszkało tak "na przeczekanie".
W sierpniu 1944 roku (powstanie jeszcze trwało) dołączyliśmy do pochodu mieszkańców pędzonych Chłodną w stronę Woli. Niemcy pędzili wszystkich w kierunku Pruszkowa.
źródło: http://pl.wikipedia.org - Kolumna wysiedleńców
Ludzie szli w milczeniu, niosąc swój dobytek - ile dało się wziąć. Każdy coś niósł lub ciągnął za sobą w prowizorycznych wózkach. Bagaż po drodze okazywał się za ciężki i wzdłuż szlaku można było zobaczyć porzucone pakunki. Po drodze dołączali do nas mieszkańcy innych dzielnic i podwarszawskich miejscowości. Inni jechali do obozu pociągiem.
źródło: http://pl.wikipedia.org -Deportacja mieszkańców Warszawy z Dworca Zachodniego do obozu w Pruszkowie
Później się dowiedziałem, że między sierpniem a październikiem zostało wypędzonych blisko 550 tys. warszawiaków i około 100 tys. mieszkańców miejscowości podwarszawskich. Większość wypędzonych została skierowana do podwarszawskich obozów przejściowych – przede wszystkim Pruszkowa. Stamtąd blisko 150 tys. osób wywieziono na roboty do Rzeszy lub do niemieckich obozów koncentracyjnych. My tak jak część pozostałych przesiedleńców zostaliśmy skierowani dalej - w stronę Łowicza.
Mamie udało się opuścić korowód idących tuż pod Łowiczem. Stamtąd dotarliśmy do rodziny ojca w miejscowości Wiskienica. Zamieszkaliśmy tam. Czekaliśmy z nadzieją, że może tata żyje i tutaj nas znajdzie - w końcu to byli jedyni ocalali z naszej rodziny, no i gdzie indziej miałby nas szukać? Czas się dłużył a wieści o zaginionych i zabitych powoli odbierały nadzieję. Ojciec nas odnalazł zaraz po wyzwoleniu.
Wkrótce okazało się, że zawieruchę wojenną przeżył także mój drugi wuj Bolesław, choć trudno było w to uwierzyć. Wuj także był bohaterem. W czasie okupacji roznosił bibułę i dostarczał broń do getta. Ukrywał się od wiosny 1943 roku póki 18 maja nie został aresztowany. Przewieziono go wówczas na Pawiak i przesłuchiwano pod zarzutem działalności w PPR. 5 lipca 1943 roku wywieziono go do Oświęcimia a od czerwca 1944 roku do Buchenwaldu. Tam doczekał końca wojny.
Wujek z rodziną zamieszkał przy ulicy Kopernika 25. Wprowadziliśmy się do jego mieszkania. Rodzice nie wyobrażali sobie, żeby nie mieszkać na Woli, żeby nie mieszkać na Chłodnej.
Warunki w mieszkaniu wuja były bardzo skromne. Zajmowaliśmy jeden pokój z kilkoma rodzinami. Miejsce to wszyscy traktowali, jako przejściowe - wszyscy chcieli powrócić do swoich starych mieszkań. Ta część stolicy była stosunkowo mało zniszczona, toteż ruch w tej okolicy był dość spory. Tata zaraz po przyjeździe do Warszawy rozpoczął organizowanie mieszkania dla nas w naszej starej kamienicy na Chłodnej 20.
źródło:www.kolejkamarecka.pun.pl
"Dogadał" się z jakimś murarzem i od rana do nocy przygotowywali mieszkanie do wprowadzenia. Nasze poprzednie mieszkanie nie istniało dlatego zajęliśmy lokal od strony podwórka - po nieżyjących najemcach.
Ostateczna przeprowadzka nastąpiła dopiero wiosną 1947 roku. Mimo tego, że od zakończenia wojny upłynęły już dwa lata mieszkanie w Warszawie nadal było bardzo niebezpieczne. Co jakiś czas słychać było w okolicy odgłosy eksplozji. Ludzie sami próbowali pozbyć się niewybuchów, bo saperów wówczas było jak na lekarstwo. Na ścianach domów jeszcze długo widniały napisy "МИН НЕТ!", choć to nie zawsze oddawało rzeczywistość.
Ja zacząłem chodzić do szkoły....
piątek, 6 czerwca 2014
POWSTANIE WARSZAWSKIE CZ.2 - RZEŹ WOLI.
Powstanie było już faktem.
Na Woli już od 2 sierpnia powstańcze oddziały były uwikłane w zaciekłe walki obronne przeciwko niemieckim jednostkom pancernym, które próbowały wywalczyć sobie przejście wzdłuż trasy Wolska–Chłodna–Elektoralna–Senatorska–Most Kierbedzia.
źródło:http://wiadomosci.wp.pl Esesmani z brygady Dirlewangera maszerujący przez Wolę - najprawdopodobniej początek ul. Chłodnej.
2–3 sierpnia w Śródmieściu zdobyto gmach Poczty Głównej oraz silnie broniony posterunek niemieckiej policji przy ul. Chłodnej (Nordwache) przez batalion „Chrobry ”.
źródło:www.sppw1944.org
4 sierpnia Niemcy wprowadzili po raz pierwszy do akcji przeciw powstaniu lotnictwo nurkujące, które dotkliwie zbombardowało sąsiednie ulice - Wolską, Górczewską i Młynarską.
źródło:http://www.muzhp.pl
5 sierpnia dokonano pod dowództwem Reinefartha, masowej rzezi ludności Woli. Dzień ten przeszedł do historii, jako „czarna sobota”.
źródło:warszawska-wola.strefa.pl
Od godziny 7.00 rano oddziały niemieckie szturmowały polskie barykady na ulicach Wolskiej i Górczewskiej. Szereg domów podpalono, a uciekających w panice wybijano ogniem z broni maszynowej. Początkowo mordowano w sposób chaotyczny. Strzelali do wszystkich i wszędzie: w domach, na ulicy w szpitalach, na podwórzach bądź w piwnicach kamienic stłaczano ich, po czym mordowano za pomocą granatów. Nie oszczędzano nikogo: małe dzieci z matkami wrzucano do płonących budynków, przy ul. Wolskiej 149 - w sierocińcu wymordowano kilkadziesiąt dzieci, rozbijając im główki kolbami karabinowymi. Cywilów, których nie zamordowano od razu, pędzono w charakterze „żywych tarcz” na powstańcze barykady.
Później w drugiej połowie dnia rzeź przybrała bardziej zorganizowany charakter. Ludzi pędzono do kilku miejsc egzekucji przy ulicach Wolskiej i Górczewskiej a następnie systematycznie mordowano – zazwyczaj strzałem w tył głowy lub przy użyciu broni maszynowej. Niekiedy zwały martwych ciał sięgały ok. 25-35 metrów długości, 15-20 metrów szerokości i 2 metrów wysokości.
Wieczorem 5 sierpnia za wiedzą i zgodą nazistowskich przywódców postanowiono złagodzić eksterminację mieszkańców. Zakazano mordowania kobiet i dzieci, utrzymując jednak rozkaz likwidacji wszystkich polskich mężczyzn oraz ujętych powstańców. W rzeczywistości decyzja ta nie wynikała z pobudek humanitarnych, lecz z kalkulacji: zbiorowe mordy wzmagały tylko wolę oporu Polaków, a zajęci mordowaniem, gwałtami i grabieżą żołnierze niemieccy nie byli w stanie prowadzić działań ofensywnych przeciw powstańcom.
Ulice Woli zasłane były tysiącami ciał. W obawie przed wybuchem epidemii z około stu mężczyzn, utworzono tzw. Verbrennungskommando. Jego zdaniem było zbieranie i palenie zwłok. Po zakończeniu pracy niewielu oszczędzono. Praktycznie ocaleli tylko ci, którzy się wykupili łapówką.
źródło:http://pl.wikipedia.org
Na mocy rozkazu von dem Bacha polskie kobiety i dzieci miały zostać skierowane do obozu przejściowego, na terenie nieczynnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w podwarszawskim Pruszkowie. Pierwszy transport wypędzonych warszawiaków dotarł do obozu 7 sierpnia.
Byłem wśród nich...
POWSTANIE WARSZAWSKIE - cz.1. ORGANIZACJA
W momencie wybuchu powstania warszawskiego główny ciężar walki z Niemcami wzięły na siebie oddziały Armii Krajowej. Stan liczebny jednostek AK w Warszawie wynosił około 50 tys. zaprzysiężonych żołnierzy (mężczyzn i kobiet). Po wybuchu powstania do walki włączyły się również inne organizacje podziemne: Narodowych Sił Zbrojnych (około 3500 żołnierzy), komunistycznej Armii Ludowej (około 800 żołnierzy), Korpusu Bezpieczeństwa (około700 żołnierzy) oraz Polskiej Armii Ludowej (500 żołnierzy).
źródło:www.sppw1944.org
Po pierwszych dniach powstania liczba walczących żołnierzy znacząco spadła do około 28 tys. i tylko część z nich posiadała broń. Najsłabszą stroną powstańców było uzbrojenie, bo chęci i odwagi było wystarczająco. Pomocne w uzbrojeniu powstańców były zrzuty spadochronowe aliantów i zdobycze w walce. Do powstania przyłączyła się także większość spośród 348 Żydów uwięzionych w Gęsiówce", którzy zostali uwolnieni przez żołnierzy AK w pierwszych dniach sierpnia.
źródło:www.sppw1944.org
Ponadto w powstaniu udział wzięło również wielu Żydów ukrywających się dotąd na terenie miasta, którym udało się przeżyć powstanie w getcie warszawskim.
Władze cywilne działały za pośrednictwem komitetów domowych i blokowych (każdy dom stanowił osobną jednostkę administracyjną). Ich zadaniem była organizacja obrony przeciwlotniczej i przeciwpożarowej, zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa, opieka społeczna, organizacja komunalnych kuchni, kopanie studni, uprzątanie ruin, grzebanie poległych oraz prowadzenie działalności informacyjno-propagandowej.
Z inicjatywy harcerzy z Szarych Szeregów uruchomiono w mieście Harcerską Pocztę Polową, uznaną oficjalnie przez rejonową delegaturę w Śródmieściu. Do końca sierpnia 1944 wysłano za jej pośrednictwem 116 317 listów. Od 2 września Harcerska Poczta Polowa wydawała nawet własne znaczki pocztowe.
źródło:www.sppw1944.org
czwartek, 5 czerwca 2014
A LATO BYŁO UPALNE....
Gdy nadszedł rok 1944 wiadomo już było, że powstanie wybuchnie. Jeszcze jesienią 1943 roku stało się jasne, że Polska nie zostanie wyzwolona spod okupacji niemieckiej przez wojska aliantów zachodnich, lecz przez Armię Czerwoną. Militarnie powstanie było wymierzone przeciwko Niemcom, ale politycznie przeciwko ZSRR.
źródło:www.fidesetratio.pl
Dowództwo AK planowało samodzielnie wyzwolić stolicę jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej i w ten sposób zahamować prowadzony przez Stalina proces sowietyzacji. Na wieść o wybuchu powstania w Warszawie, Armia Czerwona wstrzymała ofensywę w kierunku miasta i odmawiała udzielenia pomocy powstańcom. W rezultacie słabo uzbrojone oddziały powstańcze przez 63 dni prowadziły samotną walkę z Niemcami.
źródło:www.radiownet.pl - żołnierze Armii Czerwonej
Wśród Niemców pod koniec lipca 1944 roku szerzyła się panika. Z miasta masowo uciekali cywilni Niemcy; ewakuowano zakłady przemysłowe, urzędy i więzienia; przestała się ukazywać prasa gadzinowa. Ulicami stolicy wycofywały się na zachód resztki niemieckich oddziałów rozbitych na Białorusi. AK doszło do przekonania, że powstanie łatwo mogłoby doprowadzić do wyparcia okupantów z Warszawy.
27 lipca w Warszawie ogłoszono przez „szczekaczki” zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego. Nakazywał, żeby następnego dnia 100 tysięcy polskich mężczyzn i kobiet od 17 do 65 roku życia stawiło się do pracy przy budowie umocnień nad Wisłą. Chodziło oczywiście o budowanie umocnień przed zbliżającą się Armią Czerwoną.
źródło:warszawa.gazeta.pl
Zarządzenie to zostało całkowicie zbojkotowane przez Warszawiaków, represji okupanta jednak nie było. Zza Wisły od strony Pragi, coraz głośniej słychać było kanonady artyleryjskie. Napięcie rosło - tym bardziej, że różne ugrupowania polityczne nawoływały do zrywu powstańczego. Postanowiono, iż rozpocznie się ono 1 sierpnia o godz. 17:00.
wtorek, 3 czerwca 2014
ZA MUREM....
Chłodna stała się główną osią dzielącą małe getto od dużego.
Formalnie zgodnie z podpisem gubernatora warszawskiego getto zostało utworzone przez niemieckie władze okupacyjne dopiero 2 października 1940 roku. Wówczas określono ulice graniczne dla planowanego getta.
źródło:franciszkanska.blogspot.com - budowanie muru wokół getta. Pierwsze mury wokół „dzielnicy żydowskiej” w Warszawie zaczęto wznosić już 1 kwietnia 1940 roku.
Getto zostało zamknięte 16 listopada 1940 roku. Wówczas pojawiły się na mieście tablice informujące o zakazach wkraczania na tereny zamieszkiwane przez ludność żydowską z powodu zagrożenia infekcją tyfusu plamistego. Granice getta podlegały później korektom. W listopadzie 1940 roku na jego granicach funkcjonowały 22 bramy. W kwietniu 1941roku ich liczba wynosiła już tylko 14.
źródło:wawalove.pl
Dzielnica żydowska podzieliła się na tzw. duże getto (część północna) i małe getto (część południowa). Jedynym ich połączeniem stał się na skrzyżowaniu Żelaznej z Chłodną wąski przesmyk. W styczniu 1942 roku oba getta połączył drewniany wiadukt nad ulicą Chłodną. Była to wysoka na dwa piętra konstrukcja. Do kładki prowadziły pięćdziesięciostopniowe schody. Żydzi nazwali to przejście „Mostem Westchnień”.
Przy Żelaznej znajdowały się otwierane przemiennie, bramy.
źródło:www.warszawa1939.pl
Warunki życia w getcie były koszmarne. Według statystyk maksymalna ilość przebywających tam ludzi wynosiła ok. 460 tys (1941 rok), na jedną izbę w mieszkaniach getta warszawskiego przypadało średnio około 13 osób przydział żywności na osobę wynosił około 180 kalorii dziennie. Od jesieni 1940 roku do lipca 1942 roku z głodu i chorób w getcie zmarło około 92 tys. ludzi. Groźby kary śmierci dla Żydów opuszczających getto oraz dla Polaków udzielających im pomocy nie były skuteczne.
źródło:jimbaotoday.blogspot.com
Z tramwajów przejeżdżających tranzytem wzdłuż Chłodnej w stronę getta często "leciały" paczki żywnościowe z podstawowymi produktami. Ryzykowali jedni i drudzy. Nie wszyscy jednak wykazywali się ludzkimi cechami - po jednej i po drugiej stronie. Zarówno Polacy jak i Żydzi skwapliwie stosowali się do zaleceń okupantów.
źródło:ciekawostkihistoryczne.pl
W getcie panowały duże dysproporcje. Najbogatsi (tzw. arystokracja) mieszkali na Chłodnej i Elektoralnej - od frontu, średnio zamożni na Siennej a biedota wszędzie gdzie się dało - na przykład na ulicy czy w piwnicach.
źródło:wiadomosci.wp.pl
Kładka została rozebrana w sierpniu 1942 roku w czasie wielkiej akcji deportacyjnej do Treblinki po włączeniu terenu małego getta do aryjskiej części miasta. Pod pretekstem poszerzenia ulicy w 1942 roku Niemcy rozebrali również pawilony Rogatek Wolskich.
https://www.youtube.com/watch?v=kYnAFyrgDXo
źródło:YOUTUBE
Getto kurczyło się. Stłoczeni w getcie Żydzi żyli w nieludzkich warunkach – padali ofiarami egzekucji lub umierali z wycieńczenia, głodu i chorób.
źródło:natemat.pl
22 lipca 1942 roku rozpoczęła się tzw. wielka akcja likwidacyjna. Była ona częścią operacji o kryptonimie "Reinhardt", która zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, zakładała fizyczną likwidację Żydów. Akcję "wysiedleńczą" przeprowadzały jednostki SS oraz pomocnicze złożone z Litwinów, Ukraińców i Łotyszy. Ważną rolę w akcji wysiedlania, odegrała Żydowska Służba Porządkowa znienawidzona w getcie. Ostatecznie żydowscy policjanci podzielili los pozostałych mieszkańców getta.
źródło:forum.echodnia.eu - policjanci żydowscy w akcji, którzy zapewne złapali groźnego przestępcę.
W czasie akcji wysiedleńczej w getcie około 254 tys. Żydów wywieziono do obozu zagłady w Treblince, ponad 11 tys. do bliżej nieokreślonych obozów pracy, a ponad 10 tys. zmarło lub zostało zastrzelonych. Podczas trwania deportacji około 8 tys. Żydów uciekło na tzw. aryjską stronę. W getcie legalnie pozostało 35 tys. osób, a około 25 tys. żyło w ukryciu.
Wreszcie bojownicy z ŻOB i ŻZW stawili zbrojny opór gdy 19 kwietnia 1943 roku Niemcy przystąpili do ostatecznej likwidacji getta. Przez blisko miesiąc Niemcy systematycznie palili i niszczyli dom po domu zmuszając ludność cywilną do opuszczania bunkrów i schronów.
źródło:www.nautilus.org.pl
Powstańcy w małych, rozproszonych grupach walczyli do 16 maja 1943 roku - do wysadzenia w powietrze Wielkiej Synagogi na Tłomackiem. 23 kwietnia 1943 roku wydano rozkaz przeszukania i spalenie wszystkich bloków mieszkalnych.
Według danych niemieckich w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na miejscu w walce. 7 tys. Żydów naziści zamordowali na terenie getta, tyle samo wysłano do Treblinki. Pozostała grupa około 36 tys. została wysłana do innych obozów, przede wszystkim do Auschwitz i Majdanka.
Dzielnica żydowska przestała istnieć.
niedziela, 1 czerwca 2014
PRZED MUREM.....
Urodziłem się wiosną 1939 roku. W tym roku skończyłem 75 lat.
Oczywiście, że nie pamiętam początku wojny, miałem zaledwie pół roku. Mieszkaliśmy wówczas na Wroniej - kilkadziesiąt metrów od Chłodnej. Zwyczajnie - tu mieszkało się taniej. Początek wojny znam z opowieści rodziców i sąsiadów. Oni widzieli to w inny sposób, niż możemy przeczytać w podręcznikach historii i opisach świadków zdarzeń. Chcieli przetrwać i chronić najbliższych. Bali się
Mieszkańcy byli przygotowani przez radio i prasę na zbliżający się atak. Jeszcze przed wkroczeniem wojsk na Chłodną - tak jak na inne ważne arterie komunikacyjne spadł grad bomb. Już 1 września straty były ogromne. Spłonął niemal cały Kercelak i duża część Hal Mirowskich, wiele kamienic wzdłuż Chłodnej straciło część kondygnacji.
W czasie bombardowań lokatorzy uciekali do piwnic lub parterowych pomieszczeń. Wsłuchiwali się w komunikaty o nadchodzących nalotach.
https://www.youtube.com/watch?v=7PLxZ582cOs
źródło: YOUTUBE - bombardowanie Warszawy w 1939 roku przez Niemców.
Chłodną przed bombardowaniami uciekali Warszawiacy z innych dzielnic. Spali po bramach, chowali się w piwnicach i podwórkach. Pojawiły się pierwsze ofiary nalotów. Nie było czasu ani możliwości chować ich tak jak należy. Przed kościołem św. Boromeusza dla uniknięcia epidemii mieszkańcy utworzyli prowizoryczne groby. Zmarłych i zabitych chowali w ogródkach i podwórkach - tak..."tymczasem".
Przy Chłodnej 45 mieścił się jeden z Komisariatów Obrony Przeciwlotniczej. Na apel prezydenta Starzyńskiego obywatele z własnymi łopatami stawili się do kopania schronów i rowów przeciwczołgowych. Później postawili z wagonów barykady przeciwczołgowe na rozwidleniu torów tramwajowych przy Żelaznej.
źródło:www.kolejkamarecka.pun.pl - barykada przy Żelaznej
Ze sklepów poznikały towary spożywcze. Zresztą i tak można było płacić wyłącznie złotem, dolarami lub antykami.
17 września nastąpił wyjątkowo silny atak artylerii na miasto. Tego samego dnia Sowieci wkroczyli od wschodu.
źródło:www.dobroni.pl - kapitulacja Warszawy
Warszawa skapitulowała 28 września 1939 roku.
Powtarzając kolejny raz historię, szlakiem elekcyjnym do stolicy wkroczyły wojska Wermachtu w towarzystwie oddziałów 36. pułku czołgów.
Nastała okupacja.
Niemcy zastali po wejściu do stolicy około 40% zniszczonych przez siebie budynków. Mimo to zabroniono odbudowywania zniszczonych kamienic, choć coraz większymi krokami zbliżała się zima. Należało jedynie uprzątnąć ulice z gruzu i ustawionych barykad. Ci którzy ocaleli ze zbombardowanych kamienic musieli na własną rękę poszukać sobie innego lokum lub wyprowadzić się z Warszawy. Zamierzeniem okupantów było zmniejszenie liczebności mieszkańców stolicy dziesięciokrotnie (z 1,3 mln do 130 tysięcy). Około miliona Polaków i Żydów miało być wywiezionych na roboty do Niemiec lub straconych. Niemcy sukcesywnie wprowadzali swój plan.
źródło:www.kulturalna.warszawa.pl
W listopadzie nakazali zlikwidowanie prowizorycznych grobów ofiar bombardowań wrześniowych przed kościołem św.Boromeusza. Nie chodziło tu o względy sanitarne ale o to, że stały się one miejscem kultu, nie tylko religijnego ale i patriotycznego.
źródło: yoniec.blogspot.com
Na Kercelaku pojawiły się nowe stragany z podstawowymi artykułami spożywczymi. Tu także rozpoczęła się wyprzedaż luksusowych towarów jak porcelana, obrazy, książki, antyki - zbędne w trudnych czasach a pozwalających zakupić coraz droższe artykuły spożywcze.
źródło:m.wyborcza.pl
Szyldy na sklepach i warsztatach musiały być zmienione na niemieckojęzyczne. Nazwy ulic również. Ulica Chłodna od tej pory nazywała się - Eisgruben Strasse. Ponieważ nikt nie reagował na apel nowych gospodarzy, by zgłaszać się dobrowolnie na wyjazd do pracy w Niemczech, zaczęto regularnie robić łapanki na mieście, zwłaszcza na Chłodnej i Wolskiej - tam gdzie zawsze był duży ruch.
Jednym z pierwszych zarządzeń niemieckich dotyczących ludności Warszawy korzystającej z komunikacji miejskiej było wydanie zakazu jazdy Żydom w wagonach motorowych. Zezwolono jedynie na jazdę w doczepionych wagonach.
Stolicę Generalnego Gubernatorstwa przeniesiono do Krakowa. Warszawa stała się tylko dystryktem warszawskim. Miasto podzielono na część aryjską i żydowską.
Co oznaczało to dla lokatorów Chłodnej?
- Wyprowadzkę.
W dniu 12 września 1940 roku (w dniu największego święta Jon Kipur) utworzono getto.
Świat przedwojennej Warszawy w filmie i fotografii
źródło: YOUTUBE
OD WOJNY DO WOJNY...
I nadszedł 1914 rok.
Wielu młodych mieszkańców ulicy Chłodnej dostało powołania do wojska carskiego. Wiedzieli, że prawdopodobnie będą musieli walczyć ze swoimi rodakami wcielonymi do armii pruskiej i austro-węgierskiej.
źródło:warszawa.fotopolska.eu - Strzelcy Syberyjscy podczas biwaku na ul. Chłodnej
Rosjanie tymczasem zaczęli ograbiać fabryki warszawskie z maszyn i materiałów produkcyjnych (w ten sposób praktycznie przestała funkcjonować fabryka Norblina). Oprócz sprzętu do produkcji przemysłowej ograbili również IV Oddział Straży Ogniowej przy Chłodnej 3. Ta część Warszawy została bez sprzętu pożarniczego.
Zaczęło raptownie zwiększać się bezrobocie a za nim ... przyszedł głód i bieda.
źródło:fotopolska.eu -1915 - Wycofanie się wojsk rosyjskich i wkroczenie wojsk niemieckich do Warszawy,
Latem 1915 roku do Warszawy weszli Niemcy. Ich postępowanie niewiele różniło się od postępowania poprzedniego okupanta. Oni też grabili mienie przemysłowe ale dodatkowo też wywozili ludzi na roboty do Niemiec.
Gestem pojednania z okupowaną ludnością miało być ze strony okupantów niemieckich w 1916 roku powołanie "Królestwa Polskiego" w celu zawalczenia o ewentualnych rekrutów do wojska (a wcześniej otwarcie przy ulicy Chłodnej 29 Teatru Dramatycznego). Zezwolono także na reaktywację polskiego szkolnictwa – wprowadzono obowiązek szkolny, w 1915 roku reaktywowano działalność Politechniki Warszawskiej i Uniwersytetu Warszawskiego, ustanowiono wiele polskich szkół, powstało również Muzeum Narodowe. Nakazano likwidację dwujęzycznych napisów, co mieszkańcy skrupulatnie wykorzystali likwidując niemal wszystkie pozostałości rosyjskiego zaborcy.
Warszawa z powodu biedy i bezrobocia zaczęła się powoli wyludniać. Szacuje się, że liczba mieszkańców Chłodnej spadła o 1/3 z powodu powołań do wojska, migracji na wieś, zsyłek na Sybir i wysokiej umieralności.
Dochodziło do coraz większego niezadowolenia. Mieszkańcy już nie mieli czym ryzykować. Protesty, opór i jawne niezadowolenie przybierały na sile. Wybuchały strajki - szczególnie silne w październiku 1918 roku. Z ulicy Chłodnej w stronę Śródmieścia wyruszył wielotysięczny pochód zdeterminowanych robotników. Gubernator uciekł z miasta a mieszkańcy stolicy rozbrajali niemieckich żołnierzy. 10 listopada 1918 roku do Warszawy przybył Józef Piłsudski, który z miejsca przejął całą władzę. Po 123 latach niewoli Polska odzyskała niepodległość.
źródło:kresy24.pl
Wojenna zawierucha zrobiła swoje i mieszkańcy naszej ulicy jeszcze kilka lat borykali się ze stratami jakie ponieśli nie tylko w ludziach. Ocalały kamienice - ale zakłady, warsztaty, sklepy i majątki mieszkańców nie. Nawet Kercelak musiał zmienić asortyment - niewielu było stać na zakup czegoś innego niż chleb. Dzięki systemowi kartek żywnościowych wielu z nich mogło przetrwać. Hale Mirowskie obsługiwały już inny rodzaj klienteli - tzw. zamożnej.
Z zawieruchy wojennej zaczęli powracać mieszkańcy a z okolicznych wsi przywali nowi lokatorzy, skuszeni możliwością ewentualnego zarobku. Miasto było niejednorodne etnicznie. Połowa mieszkańców ulicy Chłodnej była pochodzenia polskiego. Drugą połowę stanowili Żydzi, którzy parali się głównie handlem i rzemiosłem.
źródło:wiadomosci.dziennik.pl
Prawie regułą było to, że zajmowali mieszkania od frontu ulicy zaś w oficynach "gnieździli się " polscy robotnicy. Obie nacje żyły w symbiozie, zachowując wobec siebie względną tolerancję. Po ataku Bolszewików na Polskę w 1920 roku podczas Bitwy Warszawskiej stanęli ze sobą ramię w ramię.
https://www.youtube.com/watch?v=UVh03u4X1iI
źródło: YOUTUBE
Dla napływającej ludności Chłodna była szczytem marzeń - z niej można było już tylko awansować do kolejnej grupy społecznej. Jeszcze w maju 1926 roku przez Chłodną "przewaliły się" wojska Witosa i Piłsudskiego w walce o władzę powodując jedynie popłoch wśród mieszkańców.
źródło:andrewawa.flog.pl
W latach 1918 - 1939 ulica Chłodna miała zwartą budowę kamienic 2 - 3 piętrowych przetykanych pałacykami. Brukowana ulica była poprzecinana "nowoczesnymi" torami tramwajowymi z szerokimi chodnikami dla przechodniów. Na parterach kamienic znajdowały się witryny sklepów najrozmaitszych branż oraz zakłady usługowe i warsztaty rzemieślnicze, cukiernie czy księgarnie. Tu nie tylko można było zjeść, zrobić zakupy czy zrelaksować się w jednym z kilku kin. Chłodna gwarantowała także coraz bardziej cenioną edukację - można było tu posłać swoje pociechy do: państwowego gimnazjum pod numerem 27, żeńskiego pod numerem 15 lub 68 albo do Gimnazjum Kupieckiego Roeslerów pod numerem 33. Na tej ulicy można było zaopatrzyć się w składach opału w węgiel, którym opalano mieszkania. Mnogość małych i dużych fabryk i fabryczek zatrudniających od kilku do kilkuset pracowników stwarzała atmosferę, że ta ulica nigdy nie zasypia i jest samowystarczalna.
źródło:www.jhi.pl - Kercelak
Bliskość Kercelaka powodowała możliwość zaspokojenia potrzeb i zachcianek każdego. Na nim narodziła się gwara warszawska o specyficznej intonacji, będąca mieszanką zapożyczeń z języka niemieckiego, rosyjskiego, gwary więziennej i wielu jeszcze innych. Ta którą poznałem, którą rozmawiałem z kolegami z podwórka i tą którą się posługiwałem przez lata. Dzięki niej Warszawiacy poznawali się nawet na końcu świata.
a w niedzielę:
https://www.youtube.com/watch?v=7nxu6PBbzpY
źródło: YOUTUBE
W tym gwarze, sprawach codziennych i zwykłych troskach zbliżały się najtrudniejsze chwile w historii naszej ulicy...
sobota, 31 maja 2014
DROGA KU WOLNOŚCI...
Po Powstaniu Styczniowym administracja carska wyznaczyła kilka ulic przy których nie wolno było mieszkać Żydom. Taką ulica była także Chłodna. Ponadto zakazano noszenia pejsów i czap futrzanych. Godzina policyjna znacznie utrudniała życie w mieście. W namiotach za kościołem św.Boromeusza biwakowało wojsko, kolejna jednostka zaś umiejscowiła się za Rogatkami Wolskimi. Nastąpiły masowe aresztowania i zsyłki na Sybir. Za noszenie czarnej odzieży na znak żałoby narodowej groziły kary pieniężne, zesłanie lub śmierć.
źródło:wczorajidzis.blogspot.com
Jednym z przejawów represji był nakaz zmiany wszystkich szyldów sklepowych na rosyjsko-polskie. Cała elita warszawska albo wyjechała do Francji na emigrację albo została zabita w walkach wyzwoleńczych.
Ludzie bali się o dzień jutrzejszy. Trudno było o pracę - część zakładów została zamknięta, bo Rosjanie powywozili maszyny i wyposażenie warsztatów do Moskwy czy Petersburga.
Z czasem życie zaczęło wracać do miasta.
Na Chłodnej ruch w interesie był cały czas. Powstawały kolejne zakłady produkcyjne i firmy. Zaczęto dobudowywać kolejne kondygnacje kamienic a w głębi posesji oficyny dla mniej zamożnych. Sanitariaty jednak znajdowały się na zewnątrz budynku, co stanowiło pewną niedogodność i przyjazne warunki do rozwoju różnych chorób zakaźnych. Dobudowywano także dodatkowe skrzydła kamienic, które łączyły sąsiadujące ze sobą ulice: Krochmalną, Ogrodową. W ten sposób powstawały posesje otwarte na dwie strony z kilkoma studniami wewnątrz nich.
W 1867 roku powstaje nieopodal Plac Kercelego - centrum drobnego handlu miejskiego.
Mieszkanie na Chłodnej stawało się wówczas coraz droższe. Zakłady przemysłowe do tej pory funkcjonujące przy ulicy powoli zaczęły się przenosić na przedmieścia lub dalszą Wolę. Ceny parceli podskoczyły w górę, co niosło za sobą podniesienie czynszów mieszkalnych. Od frontu kamienice zamieszkiwali najzamożniejsi lokatorzy a od tyłu kolejno w głąb budynku ku strychom i piwnicom ci biedniejsi. Zamiast małych fabryczek (dość hałaśliwych) powstawały sklepy i rodzinne firmy usługowe. Chłodna stała się reprezentacyjną ulicą Warszawy.
źródło:www.forum-ochoty.org.pl, Sokrates Starynkiewicz
Prezydentura rosyjskiego generała Sokratesa Starynkiewicza (od 1883 do 1894 roku) przyczyniła się do kolejnego podniesienia czynszów na Chłodnej. Została ona objęta systemem sieci wodno-kanalizacyjnej dla Warszawy oraz omnibusów (tramwajów konnych). Mieszkania od frontu ulicy - te najdroższe były kilku pokojowe, wyposażone w wodę bieżącą i kanalizację. Zamieszkiwali je inteligenci i kupcy. W oficynach mieszkali majstrzy, robotnicy i czeladnicy. Toalety i pobór wody znajdował się w wydzielonych miejscach podwórek wewnętrznych.
źródło:frontwola.blogspot.com
Kolejnym rewolucyjnym posunięciem było zadbanie o wywóz śmieci, śniegu i wszelkich nieczystości z brukowanych ulic miasta - w tym oczywiście z Chłodnej. Prezydent nakazał rozświetlić miasto - poprzez zamontowanie dodatkowych latarni.
źródło:www.warszawska.info
W 1898 roku zburzono sąsiadujące z Chłodną 4 pawilony Koszar Mirowskich. Wzniesiono na ich miejscu dwie duże hale targowe na 500 stoisk. Budowa hal był kolejnym już drugim (kościół św. Boromeusza) wyłomem w koncepcji Osi Saskiej.
Ruchy niepodległościowe jednak nie zamilkły, mimo poprawy bytowania mieszkańców Warszawy. Zesłańcy wracają do domów inni zaś są zsyłani. Coraz częściej dochodzi do strajków w fabrykach czy wręcz wybuchów niezadowolenia z powodu nie tylko trudnych warunków bytowania ale i braku swobód obywatelskich i narodowych.
Na początku 1900 roku nastąpiła odczuwalna recesja. W 1904 roku przez Chłodną pod hasłem " Chleba i pracy" przeszła manifestacja robotników, która kierowała swoją agresję nie tylko przeciwko burżuazji ale przede wszystkim okupantowi. Odpowiedzią na kolejną manifestację było wprowadzenie przez władze carskie stanu wojennego w Warszawie oraz kolejnych aresztowań i zsyłek. (W odwecie między innymi wrzucono bombę do Cyrkułu policyjnego przy Chłodnej 11).
W 1905 - 1908 roku położono tory pod elektryczną linię tramwajową i wymieniono bruk na bazaltowo - granitową kostkę. Ruch na Chłodnej nie malał. Jadący do pożaru strażacy musieli uważać by nie wpaść na jadące ulicą tramwaje.
Wkrótce nadszedł rok 1914.....
sąsiedzi spod dwudziestki....
W naszej kamienicy najważniejsze były kobiety. To one trzymały rodziny razem. Nic bez nich nie mogło funkcjonować. Wiedziały wszystko...
-
Przy Chłodnej 32 mieściło się biuro sprzedaży Zakładów Cegielnianych i fabryki dachówek Bogumiła Schneidera. Zakłady z ostały założone w...
-
165 lat temu na placu „Pod Lwem" (w latach 1841—1849) stanął wybudowany według projektu Henryka Marconiego kościół pod wezwaniem Św....
-
W naszej kamienicy najważniejsze były kobiety. To one trzymały rodziny razem. Nic bez nich nie mogło funkcjonować. Wiedziały wszystko...