piątek, 25 kwietnia 2014

Chłopaki z Chłodnej - stracone dzieciństwo?


   Urodziliśmy się wszyscy na Mirowie parę lat przed wojną. Było nas około dwudziestu. Obecnie jest nas tylko trzech...


   Najstarsi zginęli w Powstaniu Warszawskim, nieco młodszych podobny los spotkał w ubeckich więzieniach. Najmłodszych los nieco oszczędził. Co prawda dwóch z nich zostało mocno okaleczonych. Wracali  po wojnie z rodzicami.  Większości z nich tylko z matkami, bo ojcowie poginęli lub nie potrafili się odnaleźć w obecnej rzeczywistości i powoli zapijali się na śmierć.


bk2


źródło:www.powstanie.pl


   Ci chłopcy musieli być zrobieni z dobrego przedwojennego materiału. Wytrzymywali cały ten bajzel, który ich otaczał. Teraz taki dzieciak miałby zaraz wokół siebie specjalistów, terapeutów, opiekę społeczną  albo w najgorszym wypadku trafił do Pogotowia Opiekuńczego lub Domu Dziecka. Fura ludzi byłaby zatrudniona do opieki nad nim i monitorowania jego postępów w adaptacji społecznej.... Wtedy - jak się któryś dostał na Gęsiówkę albo co gorsza na Rakowiecką jedyną terapię mogli mu zafundować  kumple z dzielnicy lub koleżanka z sąsiedniej kamienicy.


zofia_chometowska_robotnicy_porzadkujacy_gruzy_6009


źródło:archirama.muratorplus.pl


Tych chłopaków można podzielić na dwie grupy.


   Pierwszym - należy się szacunek. Mieli oni swoje zasady i przekonania, którym  byli zawsze wierni. Za  to ścigała ich władza. Siedzieli w więzieniach za te przekonania. Ci mieli najgorzej. Czekało ich długoletnie więzienie i kontakt z oprawcami, którzy na koniec życia fundowali im pochówek w worku po cemencie. Ich ostatnim miejscem spoczynku były Pola Mokotowskie lub Dolinka Służewiecka we wspólnych dołach, kopanych nocą.


   Ci co przeżyli to piekło, już jako dziadkowie opowiadali mi, że konspiracja i udział w Powstaniu Warszawskim to był najpiękniejszy okres w ich życiu. I nie chodziło o strach, ból i ewentualną  śmierć ale o poczucie godności i sprawiedliwości - o zasady którym byli wierni, w które wierzyli i dla których walczyli.


Powstanie_Warszawskie_Patrol_Agatona-599x275


źródło:wmeritum.pl


   Drudzy - to ci , których wojna doszczętnie zdemoralizowała. Pewnie nie warto o nich wspominać. Okradali, bili i tak już zmaltretowanych ludzi. W ich przypadku żadna forma resocjalizacji by im nie pomogła. Wyeliminowali się sami lub pomogli im w tym ludzie z Milicji Obywatelskiej.


Opowiem Wam później o tych chłopakach i ich losach, bo zasługują na to...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

sąsiedzi spod dwudziestki....

  W naszej kamienicy najważniejsze były kobiety.    To one trzymały rodziny razem. Nic bez nich nie mogło funkcjonować. Wiedziały wszystko...