sobota, 3 maja 2014

OD MAŁEGO DO WIELKIEGO PRZEMYSŁU część I.


   Na naszej ulicy znajdowały się duże i małe fabryki. Największą z nich była fabryka Norblina. Zanim trafiła na nasza ulicę przeszła długą drogę.


   Założył ją w  1809 roku  Wincenty Norblin. Początkowo był to zakład brązowniczy usytuowany na Starym Mieście. Produkowano tu: okucia do powozów,  uprząż dorożkarską,  elementy zdobnicze do  kościołów i komnat: zegary, świeczniki, kandelabry, kałamarze.


    W 1834 zakład został przeniesiony na ulicę Chłodną. Przy zakładzie zaczyna funkcjonować sklep z wyrobami srebrnymi, platerowymi i brązowymi. Gdy zakład przejmuje syn Wincentego - Ludwik wraz ze swoim szwagrem Teodorem Wernerem (złotnikiem, właścicielem fabryki wyrobów srebrnych) zawiązują spółkę. Wspólnicy prowadzą jednak oddzielną produkcję: zakład Norblina – specjalizuje się w wyrobach platerowanych, a w zakładzie Wernera wytwarza wyroby ze srebra.


norblin_3


źródło: madein.waw.pl


   Pod koniec lat 70- tych XIX w  przenoszą całą produkcję  na ulicę Chłodną. Rozwijają się w szybkim tempie i wkrótce w 1882 roku wykupują fabrykę braci Buch przy ulicy Żelaznej 17 (późniejszy nr 51), zachowując prawo do użytkowania ich znaku firmowego. Od tej pory firma zmienia status na Towarzystwo Akcyjne Fabryk Metalowych pod Firmą „Norblin, B-cia Buch i T. Werner”.  W 1886 przeniesiono zakład produkcyjny z ulicy Chłodnej  na tereny przy ulicy Żelaznej. Zatrudniano wówczas  400 robotników, a wartość produkcji szacowano na 1,2 mln rubli (dane z 1893r).


20_sm_016_n_k



robotnicy fabryki Norblina (1893)

źródło:archiwumwoli.waw.pl

   Zakłady Norblina posiadały sieć sklepów firmowych w największych miastach cesarstwa rosyjskiego (Petersburg, Moskwa, Odessa, Charków, Kijów, Ryga, Wilno, Mińsk) a  przedstawicielstwo handlowe funkcjonowało nawet w  Teheranie.


   Nowa firma  wiązała się z rozszerzeniem produkcji. Do produkcji wyrobów galanteryjnych dołączają produkty walcowni: blachy, rury i druty. Zatrudnienie w 1914 wynosiło już 600 robotników. W związku z wybuchem I Wojny Światowej fabrykę ewakuowano do Rosji. To co pozostało - rozgrabili Niemcy.


   Zaraz po zakończeniu pierwszej wojny - fabryka wznawia produkcję. Szybko odzyskuje swoją pozycję na rynku. Tym razem nowe czasy wymuszają kolejne poszerzenie produkcji o dział amunicji karabinowej.


19_sm_015_n_k


walcownia blach w Norblinie

źródło:archiwumwoli.waw.pl

   Dane z  1927 r. mówią, że Spółka Akcyjna Fabryk Metalowych pod Firmą Norblin, Br. Buch i T. Werner zatrudnia w Warszawie i w fabryce w Głownie, łącznie ok. 1,8 tys. robotników.  Podstawą produkcji  stały się: rury, pręty, druty, pierścienie i paski prowadzące do pocisków artyleryjskich, przewody linowe, złącza do lin i drutów teletechnicznych, amunicja karabinowa, płaskowniki, krążki do bicia monet  itp.


23_sm_019_n_k


wnętrze fabryki Norblina  źródło:archiwumwoli.waw.pl


   Wybuch drugiej wojny światowej  praktycznie zakończył produkcję - Niemcy demontują większość maszyn i wywożą do Rzeszy. Lata okupacji były dla zakładów bardzo trudne.  Ale miały one także swój wkład w walkę z okupantem. Do dyspozycji zbrojnych oddziałów Polski oddano podziemną halę, która służyła jako strzelnica do próbnego przestrzeliwania broni - tam też produkowano broń.


   A potem tak jak z większością fabryk i prywatnych zakładów po drugiej wojnie światowej  - fabryka została znacjonalizowana (1948r.) i funkcjonowała pod nazwą: Walcownia Metali „Warszawa”.


   W 1982 r. została przekazana na cele muzealne. Wtedy to zorganizowano wielką wystawę „Warszawa walczy” poświęconą Powstaniu Warszawskiemu. W latach 90- tych XX wieku zburzono zachowane hale fabryczne pomiędzy ul. Sienną a Prostą. Powstał tu oddział Muzeum Techniki ( Muzeum Przemysłu), swoje siedziby miały tu też Muzeum Drukarstwa oraz Teatr Scena Prezentacje.


   W 2007 firma ALM DOM  nabyła 2 ha terenu zakładów za 67,5 mln zł z założeniem budowy apartamentowców, by w 2008r. teren ten sprzedać amerykańskiemu funduszowi inwestycyjnemu Patron Capital. Wówczas powołano spółkę ArtNorblin która planuje częściową rewitalizację obiektów przemysłowych. Kto wie - może to się uda i przywrócą chociaż części tej fabryki.


   I tak to się potoczyły dzieje fabryki Norblina jednej z największych fabryk przemysłu metalurgicznego w świecie.


   W moich wspomnieniach z dzieciństwa, co jakiś czas pojawia się motyw tego miejsca. Moje zabawy z chłopakami w gruzach hal produkcyjnych, nasze poszukiwania i znaleziska porzuconych, zniszczonych elementów fabryki i jej wytworów. To tam znajdowałem platerowane sztućce, fragmenty metalowych przedmiotów,  które potem znosiłem do domu lub rozdawałem sąsiadom. Myślę, że tu w tych ruinach, wśród dziwnych przedmiotów wykonanych z metalu, brązu i stali w głowie 7- 8 - latka budziły się zainteresowania techniczne. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego - co lub kogo mogliśmy spotkać w tych ruinach i zakamarkach fabryki. Teraz to nie do pomyślenia, żeby dzieciaki bawiły się w tak niebezpiecznych miejscach. Sam się dziwię jak to przeżyłem? Nie wszystko rozumiałem ale zawsze te fragmenty hal, to miejsce i jego atmosfera budziły mój szacunek.  


    Myślę, że każdy z Was jak się dobrze rozejrzy wokoło to zobaczy przedmioty, które tu w tej fabryce wykonano - i te codziennego użytku i te wielkie wspaniałe do podziwiania. Wśród licznych dzieł wykonanych w zakładach „Norblina” na szczególną uwagę zasługuje pomnik Mikołaja Kopernika, wykonany z brązu,  który stoi przed Polską Akademią Nauk.


kopernikd


źródło:www.norblin.eu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

sąsiedzi spod dwudziestki....

  W naszej kamienicy najważniejsze były kobiety.    To one trzymały rodziny razem. Nic bez nich nie mogło funkcjonować. Wiedziały wszystko...